<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Zdradą, prowokacją, terrorem…">
<author_1="Bolesław Wójcicki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="5">
<date="1951-05-14">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Polskie klasy posiadające skostniały w „pasywiźmie”; chłopi, robotnicy i patriotyczna inteligencja znajdowali się w stanie silnego podniecenia rewolucyjnego. Objęcie rządów przez kapitalistów miejskich czy wiejskich wywołałoby tak silne fermenty w masach, że zrozumiały to nawet konserwatywne społeczne sfery w Królestwie i Galicji… Musiałem zatem zacząć pracę nad utworzeniem rządu skrajnie demokratycznego” — pisze „płomienny trybun ludu” Daszyński.
Truchlejący fabrykanci i obszarnicy, którzy gotowi byli wówczas przyrzec nie tylko 5-przymiotnikowy, ale i 15-przymiotnikowy system wyborczy — byle zachować fabryki i folwarki, istotną bazę istotnej władzy — dopytywali się Daszyńskiego „czy (aby)ja jako premier i mój gabinet zdołamy powstrzymać ruch rewolucyjny?”(„Pamiętniki”, str. 330). I „bojowy socjalista” Daszyński uspokajał panów Seydę, Łaszewskiego i innych, że zrobi, co może…
I pierwsze co zrobił: „przekazał władzę” w wypróbowane ręce Piłsudskiego, skoro tylko ten dotarł szczęśliwie do Warszawy w asyście agentów niemieckiego wywiadu.
Zdławienie rewolucyjnej walki polskich robotników, chłopów i patriotycznie nastrojonej inteligencji powierza Piłsudski drugiemu „rządowi ludowemu”, na którego czele stawia oddanego sobie całkowicie „socjalistę” Moraczewskiego. Ten ci to „socjalista” rozbija najkrwawszym terrorem Rady Delegatów Robotniczych. I „polską racją stanu” usprawiedliwia utrwalenie ustroju wyzysku.
Wielcy fabrykanci i wielcy obszarnicy odetchnęli. Moraczewski jest już zbędny. Zbędne są nawet pozory „radykalizmu” — i niebezpieczne. „Panicz z Zułowa” i agent K-Stelle w jednej osobie — Piłsudski — chwyta się ulubionej metody prowokacji. Urządza w dniu 4.I. 1919 r. …zamach na siebie samego. Zamachowcem, który ucieleśniać ma niezadowolenie „narodu” z jakichkolwiek zamiarów reform społecznych, jest… książę Eustachy Sapieha.
„O ile Piłsudski sprowokował zamach Eustachego Sapiehy na siebie samego i na rząd (Moraczewskiego)? - pisze ostrożnie w cytowanej już książce Cat-Mackiewicz. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>